zdrowycavalier@gmail.com

Kastracja lekiem na całe zło?

Created with Sketch.

Spojrzenie w Internet – kastracja i sterylizacja lekiem na całe zło…..

Super, świadomość!!! Myślimy o zwierzętach właścicielskich i bezpańskich! Myślimy o tym, aby nie zwiększać bezdomności! Czyli, jesteśmy bardziej świadomi?

No niby tak, ale jednak nie….

Niestety podczas konsultacji weterynaryjnej, żaden lekarz nie zadaje pytania o zdrowie psychiczne psa/kota…..mało, który weterynarz robi badania wstępne przed zabiegiem typu morfologia, echo serca, czy inne, które powinny zwiększyć bezpieczeństwo zabiegu kastracji czy sterylizacji (aktualne badania krwi i serca są niezbędne przed KAŻDĄ planową narkozą – dopisek Zdrowego Cavaliera) Więc czemu oczekuję, że jednak ktoś zada pytanie o zdrowie psychiczne, gdzie wiele osób nadal wyśmiewa potrzebę dbania o zdrowie psychiczne swojego pupila? Mimo, że usilnie pokazujemy, że czasy psa na łańcuchu przy budzie minęły to wcale tak nie jest. Łańcuch przy budzie może być po prostu metaforą, bo nadal wielu z nas wierzy w teorię dominacji, nadal jest przekonanie, że pies to rzecz, którą możemy tak po prostu w swoim życiu ulokować w dowolnej konfiguracji lub też się pozbyć…

Wracając do kastracji, czy faktycznie jest lekiem na całe zło? Jak wszystko ma swoje plusy i minusy.

Oczywiście do najważniejszych plusów należy zaliczyć:

  1. Walka z bezdomnością – czyli zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu się wszystkich zwierząt,
  2. Zmniejszone ryzyko wystąpienia pewnych nowotworów,
  3. Pozytywny wpływ na niepożądane zachowania wynikające z popędu płciowego.

Do najczęstszych minusów zalicza się:

  1. Ryzyko związane z zabiegiem,
  2. Spowolnienie metabolizmu i tym samym tendencje do nadwagi,
  3. Zwiększenie ryzyka nietrzymania moczu,
  4. Zwiększone ryzyko zachorowania na niektóre choroby, w tym nowotwory.

Niezależnie jak będziemy patrzeć, zawsze będą plusy jak i minusy. Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy kastracji i sterylizacji. Najważniejsze jest podejmowanie decyzji świadomie!

Bo kiedy bezwzględnie nie powinniśmy kastrować zwierzęcia?

Przede wszystkim w sytuacji, kiedy nie osiągnął on pełni rozwoju. W przypadku psów weterynarze określają ten wiek pomiędzy rokiem a półtora. Do tej granicy testosteron jest bardzo ważny w budowie kośćca u psów, dlatego bez wyraźnych wskazań medycznych nie powinniśmy podejmować decyzji o cięciu (a jeżeli nie ma potrzeby poddawania psa czy suczki temu zabiegowi i potrafimy upilnować własne zwierzę, aby nie doszło do niekontrolowanego rozrodu to wstrzymujemy się nawet jak najdłużej. Nie tniemy dla własnej wygody!). 

Wtedy, kiedy mamy upalne lato. Wysokie temperatury zwiększają ryzyko powikłań pooperacyjnych, trudniej zapewnić, tak zwane, wietrzenie rany, a wysokie temperatury nie sprzyjają dobremu samopoczuciu zwierzęcia.

I najważniejszy w podejściu behawiorystycznym czynnik – kiedy poziom lęku i niepewności w prezentacji określonych zachowań u psa jest stosunkowo wysoki.

Jedni mówią o kastracji jako zabiegu, który łączy się ze spowodowaniem stresu/zwiększeniem jego poziomu, właśnie na tle samej sytuacji, wizyty u weterynarza, bólu czy też poczucia niepewności w związku z zaistniałą sytuacją. Natomiast pozostałe opinie, w znaczny sposób w temacie dominujące, mówią o odebraniu psu hormonu odwagi jakim jest testosteron, a w związku z tym koniecznością szukania przez psa innych zachowań, tzw. zastępczych, gdy już nie otrzymują od swojego organizmu pomocy w postaci odpowiedniej dawki testosteronu. I nigdy nie wiemy jak na tą sytuację dany pies zareaguje, jaką strategię przetrwania wybierze, czy będzie to całkowite wycofanie się czy też może poszuka ratunku w wystawianiu zębów, w sytuacjach dla niego stresowych. Psy lękliwe to nie tylko te wycofane, ale również bardzo często psy agresywne to właśnie psy, które się boją, a swój strach okazują przez agresję lękową. Czy to oznacza, że psa prezentującego zachowania lękowe nigdy nie będziemy mogli wykastrować? Oczywiście, że nie! Bo jeśli jesteśmy świadomym opiekunem, to oczywiście dążymy w naszym życiu i życiu psa do polepszenia sytuacji. Do tego, aby pracować w kierunku zmniejszenia zachowań niepewnych, lękowych, do tego, aby nasz pies z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc stawał się coraz bardziej śmiały czy odważny. I wówczas, gdy osiągnie pewną stabilizacje w jego i naszym życiu, możemy dalsze postępowanie skonsultować ze specjalistami.

Dlatego zawsze musimy mieć świadomość, że każdy zwierzak jest inny, ma inne uwarunkowania zdrowotne zarówno pod kątem fizycznym jak i psychicznym. Bez dokładnej analizy stanu zdrowia, znajomości zachowań danego psa zarówno dzisiaj jak i w jego przeszłości, nie możemy tak po prostu podjąć decyzję: idę kastrować! Bo wbrew niestety jeszcze powszechnemu przekonaniu kastracja NIE JEST lekiem na całe zło, a czasami jest wręcz NIEWSKAZANA! Najbardziej racjonalnym podejście będzie skonsultowanie konkretnego przypadku przez opiekuna psa z dobrym behawiorystą albo z dwoma 😉 oraz lekarzem weterynarii.

aut. Anna Przybylska