Rubin (11)

Słodka mordka, długie jedwabiste uszy, rozbrajające spojrzenie i piękne futerko – oto Cavalier we własnej osobie. Do tego, historia życia na królewskich dworach i w pałacach jako pupilek szlachetnie urodzonych, wylegujący się na atłasowych poduszkach i opływający w dostatki.

Jednym słowem idealny kandydat na psa ozdobnego i kanapowego. Jednak Cavalier nie zawsze żył jako ulubieniec dam w komnatach, gdyż jego przodkowie to dziarskie psy myśliwskie. Pod tą słodką powłoka kryje się prawdziwy pies z krwi i kości który mimo upływu wieków często zachował instynkt myśliwski i spory temperament. Są to psy o sportowym wyglądzie a pyszczek nie jest tak krótki, jak u mopsów czy buldogów, by powodować problemy z oddychaniem. Z Cavalierem można naprawdę wiele robić. Krzywdząca jest dla rasy opinia psów jedynie na kanapy i nie nadających się do niczego. Prócz trenowania agility, tańca z psem, rally-o czy dogtrekkingu  Cavaliery potrafią się odnaleźć i w innych aktywnościach. Ja kupowałam Cavaliera z myślą o tym, że będzie psem aktywnie towarzyszącym mi w długich wyprawach i trenującym dogtrekking. Wcześniej posiadałam psy myśliwskie i dla mnie naturalne jest że pies ma potrzebę ruchu na świeżym powietrzu.  Jednak mój Rubin zaskoczył mnie bardzo swoimi zdolnościami oraz ogromnymi pokładami energii. Jest wielkim psem w małym ciele. Spokojnie pójdzie na spacer 25 km, biega przy rowerze bardzo wydajnym kłusem, świetnie skacze przez przeszkody oraz uwielbia wodę. Nie boi się morza ani fal, pływa jak mała foka i aportuje z wody. Ciągle jest w biegu, gania po krzakach, wypłasza ptactwo, nie przejmuje się błotem czy kałużami, przedziera się przez zarośla i nieustannie jest w ruchu.

Rubin (6)Rubin (1)

Rubin (13)

Ma też silny instynkt myśliwski dlatego w lesie chodzi tylko na smyczy. Jest przy tym wszystkim nie do zmęczenia. Zaczęłam szukać mu zajęcia bardziej męczącego umysłowo niż fizycznie. W ten sposób okazał się świetnym psem tropiącym, z którym z powodzeniem można trenować tropienie użytkowe polegające na szukaniu osób. Mimo krótkiego pyszczka i mniejszej postury niż inne psy, np. owczarki czy posokowce, wykazuje się wielkim sercem oraz dobrym węchem. Najpierw bawiliśmy się w różne zabawy węchowe, potem układałam mu krótkie ślady w lesie. Co ciekawe w tropieniu jest lepszy od psa myśliwskiego, którego miałam poprzednio gdyż nie zbacza po byle co z tropu i nie pracuje górnym wiatrem biegając w kółko. Pięknie idzie po tropie i nawet wielkie gałęzie i linka plącząca się z tyłu nie wybijają go z rytmu. Gdy okazało się, że mu dobrze idzie zapisaliśmy się na seminaria z tropienia użytkowego. Byłam bardzo ciekawa jak mu pójdzie i miałam nadzieję na zdobycie wiedzy i nauczenie się czegoś nowego. Oczywiście gdy pojawiłam się z moim Cavalierem miałam wrażenie że niektórzy właściciele innych psów: wyżłów, owczarków niemieckich, seterów itp. rzucali w naszym kierunku zdziwione i powątpiewające spojrzenia. Jednak już po pierwszym tropie okazało się że mój mały pies daje sobie radę, a potem było tylko lepiej i w niczym nie ustępował psom  myśliwskim i owczarkom.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: kiedy  jest wybiegany i zmęczony staje się kanapowcem ceniącym sobie wygodę, ale po wyjściu z domu zamienia się w prawdziwą torpedę.  One mają potencjał i świetnie sobie poradzą też z różnymi wyzwaniami. Kiedy trzeba są kanapowcami, a kiedy trzeba stają się wyczynowcami, ale uważam że nie można przylepiać im łatki kanapowca i skazywać tylko na kanapę i krótkie spacerki po parku.

Rubin (4)Rubin (2)

Rubin (14)Rubin (8)

aut. Kamila Kołodziejska